samedi, août 12, 2017

Really nothing to say about this

Do Straży Pożarnej dzwoni telefon:
- Czy to straż pożarna?
- Tak.
- Dobrze, to niech pan słucha o co chodzi... czyli tak, trzy lata temu była
u mnie impreza, kolega przyniósł trochę trawy i zrobiliśmy parę skrętów,
ale trochę zostawiliśmy i ziarenko posadziliśmy w jednej doniczce.
- ?
- Urosła wielka, zbiory były udane i w następnym roku paliliśmy z niej, później
przesadziliśmy ją do innej większej donicy po fikusie i przestawiliśmy ją
na balkon...
- No i co z tego?
- Minął kolejny rok, znowu była impreza i jakiś idiota kopnął doniczkę i spadła
na ziemię, ale gleba załapała nasionka i teraz całe nasze podwórko jest
porośnięte marihuaną.
- Ale człowieku to jest Straż Pożarna po cholerę mi opowiadasz to wszystko?
- Bo nie chcę, żebyście mi deptali trawnik, jak przyjedziecie do pożaru...
aha, pali się...


on the samedi 12 août 2017, 13:11:01 (UTC+0200)

Aucun commentaire: